Niestety nic nie może wiecznie trwać. Jak w przypadku ludzi tak i samochody poddają się nieuchronnemu procesowi starzenia w postaci zużywania silnika, podzespołów i nadwozia, które ulega perforacji w poprzez powstawanie ognisk korozji. Dlatego aby maksymalnie spowolnić ten proces należy odpowiednio zadbać o blachy, zapobiegając a nie walcząc ze skutkami tego zjawiska.
Stosunkowo małe niegroźne ognisko korozji, jest już dla nas oznaką tego, że z naszym autem coś się już zaczęło dziać. Taki mały pryszczyk, który zostanie pozostawiony samemu sobie może w niedługim czasie wyrządzić poważne szkody w karoserii. Dlatego aby zapobiec dalszemu spustoszeniu należy podjąć odpowiednie działanie.
Pierwsza rzecz to porządna kąpiel auta. Należy zwrócić uwagę aby nie ominąć dość istotnych zakamarków jak np. progi i elementy płyty podłogowej. Jest to bardzo istotna sprawa ponieważ na czystym aucie możemy dostrzec również inne wypryski rdzy. Zwróćmy uwagę na ranty drzwi, nadkola które są szczególnie narażone na atak korozji po sezonie zimowym, kiedy silnie działa na nie sól rozsypywana przez drogowców.
Na rynku dostępne są różnego rodzaju substancje spowalniające perforację nadwozia. Substancje takie są szeroko dostępne w sklepach z artykułami motoryzacyjnymi, a ich koszt to wydatek około 300 zł. Substancje takie należy wprowadzić w profile zamknięte, błotniki oraz drzwi – krótko mówiąc wszędzie tam gdzie wzrok nie sięga. Zabiegi takie należy wykonywać co dwa lata.
Co robić jeśli już dojdzie do pierwszych ognisk korozji?
Jeżeli już zauważymy ogniska niewielkiej korozji nie ma co odkładać sprawy na później. Na początku należy dobrze oczyścić zainfekowane miejsce, aż do zdrowej blachy. Następnie oczyszczoną powierzchnie zabezpieczyć należy podkładem, następnie pozostałe ubytki uzupełniamy szpachlówką, a na koniec lakierujemy właściwym kolorem i polerujemy. Zabiegi te wykonujemy w słoneczne dni lub warsztacie gdzie nie ma wilgoci, ponieważ ta może skutecznie osłabić nasze działania.
Jeśli zmiany korozji poczyniły większe spustoszenie, to nie zaleca się aby samemu zabierać się za naprawę. Tu do akcji powinien wkroczyć specjalista z prawdziwego zdarzenia, który zabierze się do tego profesjonalnie. W prawdzie poniesiemy koszty z tym związane, ale będziemy mieli spokój na kilka lat.
Gdzie jeszcze atakuje rdza?
Korozja atakuje również miejsca w okolicach łączenia blach, klapie bagażnika i różnej maści zakamarkach do których nie mamy dostępu. Jeżeli zauważymy tam rude zacieki jest to znak, że korozja wdała się w profile zamknięte. Warto jest również zajrzeć pod wykładzinę w aucie bo i tam możemy „coś” odkryć.
Kontrolować musimy również płytę podłogową, ponieważ fabryczna warstwa ochronna może ulec uszkodzeniu i w takich miejscach możemy spodziewać się występowania korozji. Aby temu zapobiec należy zastosować preparaty na bazie polichlorku winylu.
Jeżeli nasze auto przeżyło wypadek lub stłuczkę i poddawane było naprawie to miejsca takie są szczególnie narażone na korozje. Dlatego należy je dobrze zabezpieczyć poprzez staranne umycie i odtłuszczenie powierzchni, a następnie naniesienie preparatu stanowiącego warstwę ochronną.
Zabiegi te nie stanowią 100% zabezpieczenia przed korozją, mają jedynie na celu znaczne spowolnienie tego procesu.
TechnoBart




















